_Rozmowa |dodano 2009_03_16 16:32:21
 

_betlej

 

Rozmowa
Rozmowa z Jakubem Rebelką, malarzem, twórcą komiksów, storyboardzistą reklamowym, absolwentem gdańskiej ASP - o jego wystawie dyplomowej i życiu.

_ilość podziękowań_

 
_Pierwsze pytanie: |dodano 2009_03_16 16:43:02
 

_betlej

 

Pierwsze pytanie:
Zacznijmy od tej wystawy. Prezentujesz na niej 12 obrazów olejnych o niebagatelnych rozmiarach, w tym dwa tryptyki. Dla mnie, który jestem przyzwyczajony do Twoich komiksów i obrazków storyboardowych było to zaskoczenie. Co Cię wzięło?

_ilość podziękowań_

 
_rebelka |dodano 2009_03_16 17:58:25
 

_jakubrebelka

 

rebelka

Zawsze malowałem obrazy, ale rzadko pokazuję je na wystawach. Cykl obrazow "element chaosu" powstawał na studiach na gdanskiej akademii i stal sie dyplomem.

obrazy to dla mnie naturalna droga odpoczynku, poza malowaniem komiksow przy biurku. obraz tez jest opowiadaniem historii- ale nie narracyjnym jak w przypadku komiksu. poza tym ogladając obraz można opowiedzieć jakąś historię, niekoniecznie pokazując ją wyraźnie, od początku do końca.

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie drugie: |dodano 2009_03_16 18:09:38
 

_betlej

 

Pytanie drugie:
Element Chaosu to tytuł wystawy, ale też - wydaje się - pewien rys charakterystyczny dla tych obrazów. Co to właściwie jest element chaosu? Czy to jest dla Ciebie zjawisko filozoficzne, szersze, czy też po prostu pewna niewiadoma jak obraz wyjdzie, kiedy masz przed sobą tylko zagruntowany blejtram?

_ilość podziękowań_

 
_odp 2 |dodano 2009_03_16 19:05:17
 

_jakubrebelka

 

odp 2

element chaosu- to tytuł, który moim zdaniem dobrze opisuje charakter moich obrazów. powstawały w bardzo spontaniczny i emocjonalny sposob. nie były z góry zaplanowaną kompozycją. przy pracy obracałem blejty i malowałem je z różnych stron, zamalowywałem obrazy i malowałem je od nowa. każde podejście do obrazu było inną, osobną historią zależną od moich potrzeb i emocjonalnego stanu. konsekwentny brak konsekwencji i emocjonalny portret czasu. 

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie trzecie: |dodano 2009_03_16 23:01:25
 

_betlej

 

Pytanie trzecie:
Jaki więc ta wystawa ma sens? Czy jest to po prostu strumień świadomości Jakuba Rebelki (stan na rok 2008) czy też jest tam dla Ciebie coś więcej? Ciekawią mnie na przykład te elementy katolickie - jest ukrzyżowanie, są tryptyki - charakterystyczne dla malarstwa ołtarzowego, jest też dużo przemocy, co dla katolików również charakterystyczne. Jest w końcu kanibalizm, co również jest rysem religii katolickiej. A co chodzi?

_ilość podziękowań_

 
_odp 3 |dodano 2009_03_16 23:56:40
 

_jakubrebelka

 

odp 3

bardzo ciekawe pytanie. wlasnie mi to uswiadomiłeś...jak każdy Polak pewnie jestem przesiąknięty religią katolicka, więc te wątki, siłą rzeczy, podświadomie przedostaly sie do moich obrazow. 

namalowalem ukrzyzowanie gdyz to jeden z ważniejszych tematow, z którym chciałem sie zmierzyc. kosciół w swojej historii zapisal wiele czarnych kart. uwazam, ze dzisiaj jest instytucją zdeformowaną, tak czy inaczej, miał wielki wpływ na rozwoj malarstwa. malując ukrzyzowanie bardziej odnosilem sie do dawnych mistrzow, ktorzy podejmowali ten temat. dlatego drugim skrzydlem tego tryptyku jest współczesna ikona popkultury - batman walczacy z jokerem - moim zdaniem najbardziej udana postac komiksowa. podobnie jak w przypadku ukrzyzowania, dla mnie batman jest tematem, ktory podejmuja najbardziej uzdolnieni artysci komiksowi. jednoczesnie polaczenie tych dwoch obrazow jest symbolem odejscia sztuki wizualnej od kosciola. uznając, że komiks współcześnie jest najprezniej rozwijająca się dziedziną sztuki wizualnej. a ja tak uwazam.

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie czwarte: |dodano 2009_03_17 11:05:59
 

_betlej

 

Pytanie czwarte:
Podrążę temat, gdyż odwołałeś się do podświadomości. Jeśli z podświadomością mamy do czynienia, to wątki katolickie połączone z przemocą mają tu szczególne znaczenie: czemu akurat ukrzyżowanie, a nie zdjęcie z krzyża, złożenie do grobu, wniebowstąpienie, pieta lub jakaś inna scena z życia Jezusa?   

_ilość podziękowań_

 
_odp 4 |dodano 2009_03_17 14:49:09
 

_jakubrebelka

 

odp 4

pewnie dlatego ukrzyzowanie, ze przedstawienia tego tematu zawsze robily na mnie najwieksze wrazenie. np. to Matthias`a Grunewald`a (zobacz: http://slr.org.pl/photo/549-Ukrzyzowanie_Grunewald, przypis redakcji), gdzie Chrystus jest caly podziurawiony i ma dlonie powykrecane z bolu. ukrzyzowanie to najwiekszy symbol chrzescijanstwa- nikt nie nosi na szyji zlozenia do grobu czy wniebowstapienia. wiekszosc ludzi nosi krzyze. 

ludzie mieli na ziemi mesjasza, ktorego ukrzyzowali, a teraz probuja sie z tego rozliczyc. to wystarczajaco dobry temat na obraz. malujac te obrazy rozpoczynalem wiele watkow, zeby widz, ktory przed nimi stanie mial co ogladac i zeby mogl zatopic sie w elementach obrazu i interpretowac go do woli.  

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie piąte: |dodano 2009_03_17 14:58:28
 

_betlej

 

Pytanie piąte:
OK, przyjmuję i rozumiem. Zwracasz uwagę na okrucieństwo tej sceny - mężczyzna bestialsko zamordowany na oczach własnej matki. Mówisz też, że okrucieństwo jest dla Ciebie pociągające. Mógłbyś to rozwinąć? Dlaczego w Twoich obrazach jest tyle krwi, przemocy, okrucieństwa i kanibalizmu? Czy działasz jak lustro odbijające przemoc pokazywaną w mediach, czy też okrucieństwo, strach są dla Ciebie interesujące z jakiegoś innego powodu? I jeszcze zapytam: jak sobie radzisz z pornograficznym wymiarem przemocy?

_ilość podziękowań_

 
_odp 5 |dodano 2009_03_17 20:21:02
 

_jakubrebelka

 

odp 5
pornografia mnie wogóle nie interesuje w żadnym wymiarze. co do przemocy to nie wiem czy jest jej az tak duzo w moich obrazach. nie demonizowalbym tak mojej tworczosci. w każdym badz razie zdaje sobie sprawe, i przyzwyczailem sie do tego, ze moje obrazy najpierw odstraszaja ludzi, dopiero po jakims czasie sa w stanie sie do nich zblizyc. rysuje i maluje rzeczy, ktore dla ludzi sa straszne, ale dla mnie takie nie sa, bo wychowalem sie na alternatywnej rzeczywistosci komiksowo-filmowej, w ktorej krew, flaki i przemoc nie sa tym samym, czym sa w realnym swiecie. upraszczajac zupelnie, ciekawsze dla mnie jest narysowanie diabla w czarnej zbroji z glowa kozla i zakrwawionym mieczem, niz niepewnego seksualnie aniola w sandalach. 

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie szóste: |dodano 2009_03_18 09:00:40
 

_betlej

 

Pytanie szóste:
Nawiążmy więc do komiksów. Powiedziałeś wyżej, że komiks jest według Ciebie: "najprężniej rozwijającą się dziedziną sztuki wizualnej". Ciekawi mnie, co przez to rozumiesz, bo brzmi to bardzo technologicznie? Co to znaczy, że sztuka się "rozwija" i jak można wyznaczyć prędkość tego rozwoju? I na marginesie: Nie uważasz, że w tym stwierdzeniu, które neiustannie pojawia się w wypowiedziach komiksiarzy, np. Trust często to podkreśla, kryje się jakieś echo kompleksu komiksowego?

_ilość podziękowań_

 
_odp 6 |dodano 2009_03_18 23:20:27
 

_jakubrebelka

 

odp 6

co do komiksu napewno masz racje, ze polscy komiksiarze moga odczuwac lekki " kompleks"- zajmuja sie sztuka, ktora jest doceniona i popularna na swiecie, a w polsce droga rozwoju komiksu jest, jak wszystko inne, bardziej skomplikowana. na swiecie wyglada to tak, ze sa magazyny, w ktorych drukuje sie komiksy w odcinkach, a pozniej wydaje sie album. w polsce natomiast wydaje sie albumy, rzadko polskie, czesciej przedruki z zachodu, a magazyny szybko upadaja i raczej nie spelniaja swojej funkcji. polski swiat komiksowy jest troche "pod kloszem" ciagle bardzo zapatrzony na to, co dzieje sie za granicami naszego kraju. hollywood ekranizuje wiekszosc komiksowych hitow- duza czesc filmow, ktore mozna ogladac w kinie to adaptacje komiksow. mowiac, ze komiks jest najprezniej rozwijajaca sie dziedzina sztuki mialem na mysli, ze  to wciaz medium, ktore wymaga manualnych umiejetnosci. to wspolczesna sztuka przedstawieniowa, tak jak kiedys malarstwo. w pewnym momencie sztuka wizualna odeszla od przedstawien figuratywnych i stala sie bardziej konceptualna. komiks to obraz, ktory nie wymaga tlumacza, albo wiedzy historyka sztuki, tak jak czesto bywa z obrazami w galeriach. nie wiem czy mozna wyznaczyc predkosc rozwoju sztuki. w przypadku komiksu latwo jest zauwazyc rozwuj- bo komiks to sztuka opowiadania historii przez obraz i tekst. rozwuj widac chociazby w narracji, sposobie kadrowania. poza tym komiks broni sie pomimo gier komputerowych i filmow, dla wielu ludzi pozostaje atrakcyjna dziedzina sztuki.

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie siódme: |dodano 2009_03_19 10:58:14
 

_betlej

 

Pytanie siódme:

Wydaje się, że słabość komiksu polskiego wynika z pewnego kulturowego niedopasowania: publiczność w Polsce przyzwyczajona jest określać mianem sztuki te działania, które niosą w sobie ładunek "istotności", "zaangażowania" i powagi i nie do końca potrafi "skonsumować" jako sztukę coś, co jest tak lekkie jak Batman.

I tu pojawia się problem: polski komiks żąda dla siebie miejsca w łonie "sztuki", nie potrafi jednak wyprodukować pozycji, które byłyby rzeczywiście istotne kulturowo, poznawczo, jak np. Maus Arta Spiegelmana w Ameryce. Z drugiej strony, na poziomie rozrywki polski komiks (z wyjątkami) też sobie nie radzi - nie potrafi uchwycić masowej wyobraźni ani poprzez bohatera, ani poprzez stylistykę, ani poprzez dowcip. Wiele komiksów wygląda jak wytwory chłopaków rysujących o kosmitach podczas matmy w gimnazjum. Ani to poważne, ani to śmieszne. Takie jakieś niszowe.

Wydaje się, że w kategoriach entertainment brakuje w polskim komiksie producenta - takiego Jerrego Bruckenheimera - który potrafiłby z okrutną bezwzględnością wyegzekwować od twórców to, czego żąda publiczność. Z drugiej strony nie ma takiego Spiegelmana, który potrafiłby na poważnie odnieść się do zbiorowych fobii. Wszystko to jakieś takie miałkie, małośmieszne, niszowe i sztubackie. Co Ty na to?

_ilość podziękowań_

 
_odp 7 |dodano 2009_03_19 20:45:29
 

_jakubrebelka

 

odp 7
gdybym myslal tak jak Ty o polskim komiksie, to pewnie juz dawno "strzelilbym sobie w leb", gdyz rysuje komiksy od bardzo dawna i nie zamierzam przestac. ale jest duzo racji w tym co mowisz, bo polski komiks jest bardzo pokraczny i dziwny. zdazaja sie wyjatki, sa ludzie, ktorzy osiagaja sukces zagranica i wtedy sa lepiej traktowani w kraju. najlepszym przykladem jest chociazby Rosinski i jegoTorgal, ktory w Polsce raczej nigdy by nie powstal, a jezeli juz to skonczylby sie na drugim albumie. mozna plakac nad kondycja polskiego komiksu, ale bardzo bym tego nie chcial, bo jestem jego czescia- co znaczy, ze chce wierzyc, ze mozna cos zmienic. nie wiem czy jest potrzebny Jerry Bruckenheimer,bo Polska to nie Ameryka, ale na pewno jest potrzebny porzadny magazyn, w ktorym historie moglyby sie ukazywac cyklicznie.

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie ósme: |dodano 2009_03_25 10:51:23
 

_betlej

 

Pytanie ósme:
Powiec więc, proszę, co uważasz za wartościowe w polskim komiksie? Co Cie się podoba?

_ilość podziękowań_

 
_odp 8 |dodano 2009_03_30 01:29:24
 

_jakubrebelka

 

odp 8
Moim zdaniem cechą rozpoznawczą polskiego komiksu są wszelkie antologie i zbiorowe wydania krotkich form komiksowych. To nasza specjalność wyrobiona przez konkursy na łódzkich konwentach. Ja natomiast troche tęsknię za dobrymi komiksowymi albumami, takimi jak chociażby " Funky Koval" Bogusława Polcha, Parowskiego i Rodka. To był i jest nadal mój ulubiony polski komiks. 

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie dziewiąte: |dodano 2009_03_30 11:01:19
 

_betlej

 

Pytanie dziewiąte:
Miło mi, bo Boguś Polch to mój wieloletni przyjaciel i ja też z wielkim sentymentem wspominam Kovala. Natychmiast po przeczytaniu Twojej odpowiedzi zadzwoniłem do niego, by zaproponować mu przegląd na SLRze. Zgodził się z radością, więc wkrótce przejrzymy sobie jego prace. No, ale to na marginesie. Tymczasem chciałbym zapytać o Twoje komiksy. Niedawno wydałeś Ester Klemens - Trzy głowy profesora Muri. Historia mroczna i smutna. Opowiesz nam o tym?

_ilość podziękowań_

 
_odp 9 |dodano 2009_03_31 00:03:55
 

_jakubrebelka

 

odp 9
Tak naprawdę to już było dosyć dawno. Kończę właśnie prace nad drugim tomem tego komiksu. "Ester Klemens" to komiks specyficzny, bo nie piszę do niego scenariusza, ani nie szkicuję wcześniej kadrów. Rysuję go w dużym zeszycie, który zabieram zawsze ze sobą. Ten komiks to taka improwizacja, rysowałem go m.in. na lotnisku, w pociągu, w hotelach, generalnie wszędzie gdzie go zabieram. Każde miejsce wpływa na mnie i tym samym na komiks. Oczywiście narzucam sobie z góry temat i wiem jak ma się potoczyć akcja, ale akceptuję wszystkie swoje tymczasowe zachcianki odnośnie treści czy rysunku. W "Ester Klemens" mogłem pozwolić sobie na wszystko, nie stawiałem sobie rzadnych ograniczeń.

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie dziesiąte: |dodano 2009_03_31 22:09:34
 

_betlej

 

Pytanie dziesiąte:
Bardzo mi się ta metoda podoba. Rozumiem, że znowu jest to ów element chaosu?

_ilość podziękowań_

 
_odp 10 |dodano 2009_04_03 14:47:39
 

_jakubrebelka

 

odp 10
Istotnie. Ten komiks był rysowany dokładnie w tym samym czasie, kiedy malowałem cykl obrazów " Element Chaosu", więc metoda pracy automatycznie przeniosła się też na komiks. W ten sposób historia, którą się opowiada, jest bardziej szczera. Nie jest suchym odwzorowaniem dużo wcześniej napisanego scenariusza. Chociaż z drugiej strony, taką rzemieślniczą technikę też strasznie szanuję. 

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie jedenaste: |dodano 2009_04_03 15:39:29
 

_betlej

 

Pytanie jedenaste:
Obrazy, które prezentujesz w cyklu "Element chaosu", i które pokazujemy na stronie, są do kupienia, prawda? Powiedz więc dla porządku: jaką techniką są realizowane, w jakich formatach i czy tryptyki można kupować na elementy?

_ilość podziękowań_

 
_odp 11 |dodano 2009_04_04 00:41:42
 

_jakubrebelka

 

odp 11
Jak najbardziej obrazy są na sprzedaż. Ale nie wszystkie, bo niektóre już sprzedałem. Każdy z moich obrazów prezentowanych na Waszym serwisie ma opis i kontakt do mnie. Wszystkie były malowane tą samą techniką- czyli olej na płótnie. Większość to formaty 2x2m. Każdy obraz jest do kupienia osobno.

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie dwunaste: |dodano 2009_04_16 15:55:52
 

_betlej

 

Pytanie dwunaste:
Zapytam Cię więc jeszcze o reklamę. Od kilku lat rysujesz storyboardy. Jak odnosisz się do tej części swojej działalności?

_ilość podziękowań_

 
_odp12 |dodano 2009_04_21 11:54:24
 

_jakubrebelka

 

odp12

ostatnie reklamowe storyboardy  zrobilem jakis rok temu....i mam spora przerwe.ale dawniej robilem dozo  boardow. traktowalem to zajecie jak prace rysownika, rzemioslo.dostajesz temat i starasz sie zeby bylo wyraznie i na czas.

sporo stresu....i nie przespanych nocy.ale milo wspominam.teraz cala energie kieruje na komiksy i obrazy to mniej ekonomiczna opcja ale daje mi poczucie spelnienia.

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie trzynaste: |dodano 2009_04_21 12:03:23
 

_betlej

 

Pytanie trzynaste:
Ale wrócisz do reklamy, czy to już rozbrat na stałe?

_ilość podziękowań_

 
_odp13 |dodano 2009_04_21 13:00:29
 

_jakubrebelka

 

odp13
"reklama" zawsze sie w jakis sposob   przeplata.....i tak naprawde od niej nie odszedlem.wspolpracuje z studiem BITTER LIX ktore projektuje strony internetowe i nie tylko, czesto wiec ocieramy sie o ten reklamowy swiat. wydalem ostatio nowy komiks DICK4DICK HAREM ZORDAXA , ktory jest troche reklama kapeli, i wspolnie z BITTER LIX zaprojektowalismy DVD THE LEGENDARY DICK4DICK.zarowno komiks jak i dvd sa materialem promujacym kapele dick4dick.......

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie czternaste: |dodano 2009_04_22 20:00:04
 

_betlej

 

Pytanie czternaste:
Poczekaj, bo nie złapałem wszystkiego (myślałem, że powoli kończymy, a tu tyle informacji - Twoi fani padają na zawały teraz). Opowiesz trochę szerzej o tym komiksie Harem Zordaxa? i o tej kapeli? no i oczywiście chciałbym się dowiedzieć więcej o Bitter Lix. 

_ilość podziękowań_

 
_odp 14 |dodano 2009_05_06 20:58:01
 

_jakubrebelka

 

odp 14

"Harem Zordaxa" to komiks, w którym występują członkowie zespołu rokowego D4D. Poznaliśmy się na studiach w gdańskiej ASP i postanowiliśmy zrobić coś razem. Od dawna chciałem zrobić komiks, ktorego akcja będzie działa się w kosmosie, a "dicki" idealnie wpisują się moim zdaniem w klimat "Flasha Gordona".Chciałem żeby komiks był kiczowaty do bólu i odwoływał sie do dobrze utartych schematów ( ratowanie świata przed zagładą w kosmosie, prawdziwi mężczyżni i piękne kobiety). Przy okazji tego projektu studio Bitter Lix zaprojektowało logo na komiks, okładke, layout komiksu. Wspólnie postanowiliśmy dodać do komiksu stare reklamy niesistniejących produktow. Poza komiksem o zespole D4D wyszło również dvd- " The Legendary D4D"-  z teledyskami i remiksami ich utworów, które zaprojektowaliśmy wspólnie z Bitter Lix.

Bitter Lix to mała, bardzo ambitna firma, która zajmuje się projektowaniem graficznym, projektowaniem stron internetowych. Robili m.in takie strony jak trusthead.com, kostry.net, thewitcher.com - więcej informacji znajdziecie na ich stronie www.bitterlix.com albo na interaktywnym blogu Bitter Lix on virb.com. 

_ilość podziękowań_

 
_Pytanie piętnaste: |dodano 2009_05_07 11:37:30
 

_betlej

 

Pytanie piętnaste:
Mam nadzieję, że Bitter Lix zechce pokazać swoje prace na tym portalu, do czego serdecznie zapraszam. Powiedz jeszcze w takim razie, jakie masz nastepne plany twórcze? Ciśniesz w obrazy olejn, w komiksy, czy w murale? I powiedz, gdzie można kupić lub zobaczyć Harem Zordaxa?

_ilość podziękowań_

 
_odp15 |dodano 2009_05_08 13:23:53
 

_jakubrebelka

 

odp15

komiks DICK4DICK  HAREM ZORDAXA mozecie kupic w empiku albo na stronie KG www.kultura.com.pl.Natomiast zobaczyc ten komiks bedzie mozna 19 maja w gadnsku w klubie absynt.komiks bedzie czytany na role przez czlonkow zespolu a wybychami i onomatopejami ma sie zajac beat boxer.bedzie tez ipreza i koncert dickow oczywiscie. pozatym nie mam sprecyzowanych planow na przyszlosc 

bede malowal i rysowal, nie wiem w jakich proporcjach. 

_ilość podziękowań_

 
_Dziękuję |dodano 2009_05_09 18:24:31
 

_betlej

 

Dziękuję
Dziękuję za rozmowę i udostępnienie prac do wystawy w SeLeRze. Powodzenia. 

_ilość podziękowań_